Przejdź do treści
Noclegi

Airbnb wprowadza opcję „odwołaj bez powodu” – sprawdzamy, ile kosztuje i kogo dotyczy

Nowa funkcja Airbnb pozwala anulować rezerwację z pełnym zwrotem do 24 h przed przyjazdem. Działa w 12 krajach, w tym w USA i Kanadzie. Hosty są automatycznie włączane – chyba że sami zrezygnują. Sprawdzamy, jak to działa i ile może kosztować.

2 min read
Airbnb wprowadza opcję „odwołaj bez powodu” – sprawdzamy, ile kosztuje i kogo dotyczy

Airbnb właśnie uruchomiło funkcję, która brzmi jak marzenie każdego podróżnego – możliwość anulowania rezerwacji z pełnym zwrotem pieniędzy, bez podawania powodu, nawet na 24 godziny przed check-inem. Brzmi świetnie, ale diabeł tkwi w szczegółach: kto płaci, ile to kosztuje i co z tego mają hosty. Sprawdzamy, jak działa „extended cancellation option” – nazwa tej funkcji w systemie.

Jak to działa i gdzie jest dostępne

Airbnb nie ogłosiło tego szeroko – informację podał serwis Skift, który dotarł do szczegółów nowej funkcji. Opcja jest dostępna w 12 krajach, w tym w USA, Kanadzie, Irlandii i Holandii. Gość, rezerwując nocleg, może za dodatkową opłatą wykupić sobie możliwość anulowania bez konsekwencji. Airbnb nie ujawniło wysokości tej opłaty – wiadomo tylko, że jest naliczana przy rezerwacji.

Kto jest włączony – i jak się wyłączyć

Największe zaskoczenie: hosty są włączane automatycznie. Jeśli mają ustawione polityki anulowania na poziomie „umiarkowana”, „ograniczona”, „ścisła” lub „bardzo ścisła” – ich oferty automatycznie trafiają do programu. Aby się wyłączyć, muszą sami zgłosić rezygnację. To oznacza, że Airbnb stawia na masowe wdrożenie, ale kosztem kontroli gospodarzy nad własnymi rezerwacjami.

Dla kogo to dobre – i kto na tym traci

Dla gości – oczywiście. Daje to elastyczność, której brakowało w sztywnych politykach anulowania. Dla hostów – ryzyko. Skift zauważa, że funkcja może „jeszcze bardziej zniechęcić gospodarzy”, którzy już teraz mają dość logistycznych problemów związanych z nagłymi odwołaniami. Jeśli gość anuluje w ostatniej chwili, host traci nie tylko pieniądze, ale też szansę na wynajęcie pokoju komuś innemu – bo termin jest już zablokowany.

„Airbnb sprzedaje spokój ducha gościom, daje pewność gospodarzom i potencjalnie debiutuje nowym strumieniem przychodów z fintechu” – komentuje Skift.

Ile to kosztuje – i czy to się opłaca

Airbnb nie podało kwoty, ale można się spodziewać, że opłata będzie zbliżona do modelu Hopper – platformy lotniczej, która od lat sprzedaje opcję anulowania za kilka-kilkanaście procent wartości rezerwacji. Jeśli opcja kosztuje np. 10-15% ceny noclegu, to przy rezerwacji za 1000 zł dopłacisz 100-150 zł. Pytanie: czy wolisz ryzykować, że nie pojedziesz, czy zapłacić za możliwość odwołania bez strat?

Jeśli planujesz wyjazd z wyprzedzeniem, a nie masz pewności co do terminów, ta opcja może być warta swojej ceny. Jeśli jednak jesteś pewny – lepiej nie dopłacać. Airbnb nie podało, jak długo funkcja będzie testowana ani czy wejdzie na stałe do oferty. Na razie – działa w 12 krajach, a hosty muszą się sami wyłączyć, jeśli nie chcą w programie.

Redakcja Obyty

Redakcja Obyty

AUTHOR