Kosztowna przewaga: dlaczego za F-47 zapłacisz (jako podatnik) 300 milionów dolarów za sztukę
Program F-47 to najdroższy myśliwiec w historii USA – 300 mln dol. za egzemplarz. Sprawdzamy, co dostajesz w tej cenie i co to oznacza dla realiów podróży lotniczych oraz przemysłu obronnego.
300 milionów dolarów za jeden samolot – tyle według portalu Simple Flying ma kosztować egzemplarz nowego myśliwca szóstej generacji Boeing F-47. To więcej niż wartość całego tegorocznego budżetu na kulturę w niejednym europejskim kraju. Pytanie tylko: co właściwie kupuje się za te pieniądze i dlaczego podatnik ma prawo dopytać o realne korzyści?
Trzysta milionów za prototyp, nie za produkt końcowy
W cytowanym raporcie Simple Flying podkreśla, że cena bazowa F-47 to 300 milionów dolarów za jednostkę przy docelowej flocie 185 maszyn. Łączny koszt produkcji sięga więc 55,5 miliarda dolarów. Dla porównania starszy F-15EX kosztuje ok. 90-93 mln dol. za sztukę, a cały jego program (104 samoloty) zamyka się w 30-35 mld dol. przez 30 lat eksploatacji. Różnica nie bierze się z kaprysu – F-47 ma być „systemem systemów” sterującym rojami dronów, wyposażonym w silniki o zmiennym cyklu i zasięgiem bojowym przekraczającym 1000 mil (ok. 1600 km). Problem w tym, że Pentagon na razie nie ma nawet prototypu w powietrzu, a Chiny już w 2025 roku latały demonstratorami własnej szóstej generacji.
Ukryty koszt: pieniądze, których nikt nie planował
Wydatki na F-47 to nie tylko rachunek za samego myśliwca. Jak zauważa źródło podróżnicze, dochodzi do tego infrastruktura, szkolenia i wsparcie logistyczne przez dekady. W przeliczeniu na podatnika – każdy Amerykanin dorzuci się do F-47 kilkaset dolarów. Dla turysty to abstrakcja, ale warto o tym pamiętać planując wyjazd do USA: wyższe podatki i opłaty lotniskowe częściowo pokrywają takie właśnie programy. Co więcej, technologia opracowana do myśliwców przenika później do lotnictwa cywilnego – lepsze silniki, materiały kompozytowe, systemy awioniki. Pytanie, czy za 300 mln za sztukę taka przepływowa innowacja to nadal dobry interes.
Trzy rzeczy, które musisz z tego wyciągnąć
- Faktyczny koszt programu F-47 to minimum 55,5 mld dol. – ale dopiero za 5-10 lat poznamy realną sumę, gdy pojawią się opóźnienia i poprawki.
- Bezprototypowy myśliwiec kosztuje więcej niż gotowy produkt – im więcej niewiadomych, tym wyższa cena końcowa.
- Twoje pieniądze (tak, turysto) pośrednio finansują lotniczą awangardę – każdy bilet z USA zawiera w sobie opłaty idące m.in. na badania wojskowe.
Kiedy Boeing pokaże wreszcie latający prototyp – a nie tylko wizualizacje – wtedy będzie można rozmawiać o tym, czy 300 milionów to cena za przełom, czy za obietnicę. Na razie podatnik może tylko czekać i sprawdzać, ile dokładnie zapłaci za jedno miejsce w myśliwcu, którego jeszcze nie ma.


