Mammografia. Ryzyko nadrozpoznawalności jest niższe niż sądzono – poniżej 5%
Nowa analiza wszystkich randomizowanych badań mammografii pokazuje, że odsetek wykrytych raków piersi, które nigdy nie stanowiłyby zagrożenia, wynosi poniżej 5%, a nie 30-50% jak wcześniej szacowano. Oznacza to, że korzyści z badań przesiewowych przewyższają ryzyko.
Nowa analiza wszystkich randomizowanych badań mammografii pokazuje, że odsetek wykrytych raków piersi, które nigdy nie stanowiłyby zagrożenia, wynosi poniżej 5%, a nie 30-50% jak wcześniej szacowano. Oznacza to, że korzyści z badań przesiewowych przewyższają ryzyko.
Czym jest nadrozpoznawalność i dlaczego budziła obawy?
Nadrozpoznawalność w mammografii to sytuacja, w której badanie wykrywa raka piersi, który nigdy nie spowodowałby objawów ani nie zagrażał życiu kobiety. Bez badań przesiewowych kobieta nigdy nie dowiedziałaby się o jego istnieniu. Zjawisko to od dawna uznawano za jeden z głównych potencjalnych skutków ubocznych skriningu i budziło kontrowersje w środowisku medycznym.
Wcześniejsze szacunki mówiły, że nadrozpoznawalność może dotyczyć nawet 30-50% wykrytych nowotworów. Tak wysokie liczby wpływały na międzynarodowe dyskusje nad bilansem korzyści i ryzyka badań mammograficznych, a także na sposób informowania kobiet o zaleceniach.
Skąd wzięły się zawyżone szacunki?
Naukowcy z University of Southern Denmark, Lillebælt Hospital, University of Copenhagen i Queen Mary University of London postanowili ponownie przeanalizować wyniki wszystkich ośmiu głównych badań randomizowanych dotyczących mammografii: New York Health Insurance Plan, Malmö, Two-County, Edinburgh, Canadian National Breast Screening Study, Stockholm, Gothenburg i UK Age. Dotychczasowe interpretacje tych badań były, ich zdaniem, obarczone błędami metodologicznymi.
Głównym problemem okazało się pomijanie różnic w czasie obserwacji i częstotliwości badań. Jak wyjaśniają autorzy publikacji, gdy mammografię wprowadzono, liczba diagnoz raka początkowo wzrosła, bo wykrywano nowotwory wcześniej niż bez badań. Z czasem powinno to zostać zrównoważone spadkiem, ponieważ część tych wcześnie wykrytych raków ujawniłaby się później. Jeśli badanie kończy się przed wystąpieniem tego spadku – lub jeśli kobiety z grupy kontrolnej również poddawały się mammografii – początkowy wzrost błędnie interpretowano jako nadrozpoznawalność.
Co mówią nowe dane?
„Randomizowane badania często cytowano jako dowód, że nadrozpoznawalność stanowi istotny problem. Nasze badanie pokazuje, że interpretacja ta nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać” – mówi prof. Sisse Helle Njor z University of Southern Denmark. Aby uzyskać jasny obraz, zespół porównał dane z badań klinicznych z rzeczywistymi programami przesiewowymi w Danii, gdzie mammografię wprowadzano stopniowo – w niektórych regionach 17 lat wcześniej niż w innych. Dzięki temu mogli prześledzić, jak zmieniała się liczba diagnoz tuż po wprowadzeniu skriningu i w dłuższej perspektywie.
Wyniki okazały się spójne: nadrozpoznawalność w mammografii wynosi poniżej 5%, a nie 30-50%. „Uważamy, że część wcześniejszych wysokich szacunków opierała się na danych zebranych, zanim badania dojrzały, i uwzględniono wszystkie czynniki czasowe. Gdy uwzględnimy pełny kontekst czasowy, dane z badań randomizowanych są zgodne z nadrozpoznawalnością poniżej pięciu procent” – dodaje dr Matejka Rebolj z Queen Mary University of London.
Co to oznacza dla kobiet?
Zrozumienie zarówno korzyści, jak i potencjalnych wad badań przesiewowych jest kluczowe dla kobiet decydujących się na udział w programach mammograficznych. „Większość kobiet nie zachoruje na raka piersi, ale dzięki temu badaniu możemy teraz być spokojni, że korzyści z wczesnego wykrycia raka i zapobiegania przedwczesnej śmierci przewyższają niewielkie ryzyko niepotrzebnego leczenia” – podkreśla prof. Njor.
Nowa analiza daje solidne podstawy, by informować kobiety, że ryzyko nadrozpoznawalności jest znacznie mniejsze niż kiedyś sądzono. Nie oznacza to, że mammografia jest wolna od wad – nadal zdarzają się wyniki fałszywie dodatnie i niepotrzebne biopsje – ale bilans zdecydowanie przechyla się na stronę korzyści. W praktyce oznacza to, że regularne badania przesiewowe po 40. roku życia (zgodnie z zaleceniami) są bezpiecznym i skutecznym narzędziem profilaktyki.
Autorzy badania podkreślają, że ich wyniki powinny pomóc w realistycznej interpretacji dowodów i lepszym informowaniu kobiet zapraszanych na mammografię. To ważna wiadomość zarówno dla pacjentek, jak i dla lekarzy pierwszego kontaktu, którzy często stoją przed dylematem, jak przedstawić potencjalne ryzyko nadrozpoznawalności.
Nowe badanie nie zmienia faktu, że każda decyzja o udziale w skriningu powinna być podejmowana indywidualnie, po konsultacji z lekarzem. Jednak obecne dane pozwalają na większy spokój – ryzyko, że mammografia wykryje coś, co nigdy nie zaszkodzi, jest zdecydowanie niższe niż wcześniej zakładano.