Miała 220/147 i ból w klatce. Zawał zignorowano. Zmarła po 6 godzinach
61-letnia pani Grażyna trafiła na SOR z ciśnieniem 220/147 i silnym bólem w klatce piersiowej. Mimo że pierwsze EKG wskazywało na zawał, a troponina była dramatycznie podwyższona, lekarz zlecił paracetamol. Kobieta zmarła po kilku godzinach. Sprawdź, jakie objawy powinny natychmiast skierować cię do kardiologa.
14 maja 2026 roku 61-letnia pani Grażyna źle poczuła się na przystanku autobusowym niedaleko Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego. Miała problemy z oddychaniem, kłucie i pieczenie w klatce piersiowej oraz uderzenia gorąca. Pomiar ciśnienia wykonany przez świadków wskazał 220/147. Pogotowie potwierdziło bardzo wysokie ciśnienie i silny ból. Na SOR-ze przyznano jej kolor żółty – przypadek pilny. Mimo to zmarła po niespełna sześciu godzinach. Jak to możliwe?
EKG pokazało zawał. Lekarz zlecił paracetamol
O godzinie 11.10 wykonano badanie EKG. Według kardiologa, który na prośbę portalu Zero.pl przeanalizował dokumentację, zapis już wtedy wskazywał na zawał przedniej ściany serca. Pierwszego wpisu lekarskiego dokonał Dawid Kacprzyk. Ocenił, że pacjentka jest w stanie ogólnym dobrym. Zlecił między innymi paracetamol, ponowne EKG, monitorowanie oraz tomografię komputerową klatki piersiowej bez kontrastu – badanie, które zdaniem konsultującego kardiologa nie miało w tym przypadku istotnej wartości diagnostycznej. „Już w pierwszym EKG, wykonanym przy przyjęciu, są cechy zawału ściany przedniej. Takie EKG w połączeniu z bólem powinno skutkować przekazaniem chorej na hemodynamikę” – stwierdził ekspert cytowany przez portal.

Troponina 94,6. To był sygnał alarmowy
Na zawał wskazywał także poziom troponiny, podstawowego markera uszkodzenia mięśnia sercowego. Przy normie wynoszącej do 16 jednostek pierwszy wynik pacjentki osiągnął 94,6. Kolejny pomiar przekroczył 2200. „To, że pacjentki natychmiast nie skierowano na kardiologię przy troponinie 94,6, jest niewytłumaczalne” – ocenił specjalista medycyny ratunkowej cytowany przez Zero.pl. Dopiero około godziny 15 SOR zgłosił zamiar przekazania kobiety na Oddział Intensywnej Opieki Kardiologicznej. Początkowo informowano, że jej stan jest stabilny. Niedługo później doszło do gwałtownego załamania.
Sześć godzin od pierwszych objawów do śmierci
Około godziny 15.30 pani Grażyna trafiła na oddział kardiologii nieprzytomna i w stanie skrajnie ciężkim. Konieczna była resuscytacja. Zmarła o godzinie 16.50. W dokumentacji jako wyjściową przyczynę zgonu wskazano pełnościenny zawał przedniej ściany serca. Lekarka oceniła, że do zawału doszło około siedmiu godzin przed śmiercią. Sekcja zwłok wykazała także pęknięcie serca w obrębie ogniska zawałowego.
Jak nie przegapić zawału? Objawy, które ratują życie
Siostra cioteczna zmarłej, Joanna Łukomska, powiadomiła o sprawie organy ścigania. „Życia Grażynki nic nie wróci, ale chcę wierzyć, że może nasza rodzinna tragedia uratuje życie komuś innemu” – powiedziała. Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ prowadzi postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmierci. Śledztwo jest na wstępnym etapie i toczy się w sprawie, a nie przeciwko konkretnej osobie. Eksperci podkreślają: silny ból w klatce piersiowej, duszności, kłucie, pieczenie, uderzenia gorąca w połączeniu z bardzo wysokim ciśnieniem to sygnał, by nie czekać. Jeśli takie objawy wystąpią u ciebie lub kogoś w pobliżu – dzwoń po pogotowie. Każda godzina zwłoki zmniejsza szansę na przeżycie.


