Royal Jordanian Embraerem E190-E2 do Frankfurtu: biznes, który wygląda jak ekonomia
Royal Jordanian lata Embraerem E190-E2 w biznesie z Ammanu do Frankfurtu. Fotele są dziwnie ustawione, obsługa obojętna, a jedzenie tylko przyzwoite. Sprawdzamy, czy warto wydać mile na ten lot.
Kupujesz bilet lotniczy i myślisz, że wiesz, co dostajesz. A potem wsiadasz do samolotu i okazuje się, że twoja „business class” to tak naprawdę fotel z widokiem na ramię sąsiada, a obsługa robi wszystko, byle nie patrzeć ci w oczy. Dokładnie tak wygląda lot Royal Jordanian Embraerem E190-E2 z Ammanu do Frankfurtu – i warto o tym wiedzieć, zanim wydasz pieniądze.
Dziwny układ foteli: 2-2 z przesunięciem, które nie działa
Royal Jordanian postanowił zaskoczyć pasażerów. W swoich nowych Embraerach E190-E2 i E195-E2 zamontował fotele business class w układzie 2-2, ale z przesunięciem – miejsca przy oknie są wysunięte względem tych przy przejściu. Na zdjęciach wygląda to intrygująco. W praktyce – jak pisze recenzent serwisu one_mile_at_a_time – to „najdziwniejszy hard product, jaki kiedykolwiek widziałem”.
Problem w tym, że pasażer w fotelu przy oknie ma wrażenie, jakby ktoś cały lot zaglądał mu przez ramię. Osoba z miejsca przy przejściu siedzi praktycznie obok, tylko nieco z tyłu. Efekt? Zero prywatności, dużo dyskomfortu. Recenzent radzi: jeśli już lecisz, bierz miejsce przy przejściu – najlepiej 3H (prawa strona, ostatni rząd) albo 3C (ale to często zajmuje air marshal).
Cena vs. wartość: 75 000 mil i 80 dolarów
Za bilet z Bangkoku do Frankfurtu z przesiadką w Ammanie recenzent zapłacił 75 000 mil American AAdvantage plus 80,40 dolara podatków i opłat. To całkiem niezła cena jak na dwie klasy biznes. Pierwszy odcinek (BKK–AMM) obsługiwał Boeing 787-8 – i tam produkt był przyzwoity. Drugi odcinek (AMM–FRA) to właśnie Embraer E190-E2 i tu zaczynają się schody.
Lot trwa 4,5 godziny. To wystarczająco długo, żeby zdążyć znienawidzić fotel. Gdyby to był krótki rejs po regionie, można by przymknąć oko. Ale na trasie do Frankfurtu? Recenzent nie ma wątpliwości: „to ogromny krok wstecz w porównaniu z Airbusami A320, które linia latała wcześniej”.
Soft product: jedzenie OK, obsługa obojętna
Nie wszystko jest złe. Jedzenie recenzent ocenia jako „przyzwoite”, a Wi-Fi działało szybko. Problemem jest obsługa – określona jako „obojętna”. To znaczy: dostajesz to, co musisz dostać, ale bez uśmiechu, bez gestu. W połączeniu z niewygodnym fotelem robi się z tego lot, który chcesz jak najszybciej zakończyć.
Dodatkowy smaczek: boarding w Ammanie opóźnił się, bo szklane drzwi prowadzące do rękawa dosłownie się rozbiły. Personel musiał improwizować. To taki drobiazg, który pokazuje, jak wygląda codzienna operacja na tym lotnisku.
Dla kogo ten lot ma sens?
Jeśli masz niskie wymagania, lecisz sam, potrzebujesz tanio dostać się z Azji do Europy i akurat trafia ci się promocja milowa – możesz zaryzykować. Ale jeśli liczysz na relaks, przestrzeń i profesjonalną obsługę, lepiej dopłać i leć czymś innym. Nawet recenzent przyznaje: „osobiście w przyszłości będę unikał tego produktu, przynajmniej na tak długich trasach”.
Royal Jordanian ma ładne malowanie samolotów i całkiem niezły lounge w Ammanie. Ale w powietrzu, na Embraerze E2, biznesowa klasa okazuje się być klasą ekonomiczną w lepszym sosie – i to bez sosu.


