Dla wielu osób regularne wizyty kontrolne w chorobie przewlekłej są źródłem niepokoju.
Z jednej strony pojawia się obawa, że coś jest nie tak, a z drugiej – niepewność, czy przypadkiem nie „zabiera się lekarzowi czasu”.
W efekcie część pacjentów wchodzi do gabinetu z myślą, że skoro nie ma wyraźnych, dotkliwych objawów, to pewnie wszystko jest w porządku.
Pozwalają wyłapać niepokojące trendy, zanim przerodzą się w poważniejszy problem.