Ciśnienie tętnicze należy do tych parametrów, które najłatwiej zmierzyć samodzielnie, a jednocześnie najłatwiej zmierzyć źle.
Wiele osób trafia do gabinetu z notatkami, w których zapisane są wartości zaskakująco wysokie i niskie, często w odstępie kilku minut.
Lekarz patrzy na nie, kręci głową i zaczyna od podstawowego pytania: „Jak pan mierzył?”.
Wtedy najczęściej okazuje się, że pomiar odbywał się po wypiciu kawy, podczas rozmowy albo na stojąco, bo akurat brakowało czasu.