Sezon infekcji w pełni, a w aptekach kolejki po leki bez recepty.
Większość przeziębień i grypy przechodzimy w domu – pijemy herbatę z miodem, odpoczywamy, czekamy, aż organizm sam zwalczy wirusa.
I słusznie, bo w przypadku infekcji wirusowych antybiotyk nie działa, a nadmierna gorliwość w sięganiu po leki może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Są jednak sytuacje, w których domowe metody zawodzą, a zwlekanie z wizytą u lekarza może prowadzić do powikłań.