Jak wynika z analizy zespołu Monitoringu Mediów PAP, hasło to pojawia się w polskim internecie od czasu aneksji Krymu w 2014 roku.
Psycholog wyjaśnia, że mechanizm polega na przekształcaniu lęku w niechęć do pomocy, a nawet w nienawiść.
Ale z drugiej strony daje poczucie moralnego usprawiedliwienia, bo jeśli to nie jest nasza wojna, to właściwie dlaczego mielibyśmy się w nią mieszać” – mówi prof.
Dla osób, które czują się zagrożone, takie hasło staje się psychicznym kołem ratunkowym – pozwala zaprzeczyć realnemu niebezpieczeństwu.